Antyoksydanty w kosmetykach



Obserwuj Uroda 40 plus na Bloglovin

Może polubisz także...

11 komentarzy

  1. Piotr napisał(a):

    W tym tekście jest wiele nieprawdy. ABSOLUTNIE nie obalono żadnej teorii o antyoksydantach. Głupstwo. Wręcz przeciwnie – jest coraz więcej dowodów na działanie przeciwutleniaczy na spowolnienie procesu starzenia.
    A co Państwo powiecie na temat SOD – Dysmutazy ponadtlenkowej w kosmetykach? Też nie zabezpiecza przed wolnymi rodnikami?
    Artykuł jest pisany przez osobę średnio znającą się na mechanizmach organizmu i do tego bez wiedzy na temat najnowszych osiągnięć biochemii – głównie substancyjnej.
    Np. sformułowania, że wit. C w postaci kwasu L-askorbinowego – a jest jakaś inna postać? Wit. C ma tylko jedną – właśnie tą. Takie teksty są nieprofesjonalne.
    Polecam zgłębiać wiedzę i zapoznawać się z najnowszymi wynikami badań – choćby na NCBI

    • clementine napisał(a):

      Panie Piotrze, poproszę o linki. Mój wpis jest oparty o własne badania i lista źródeł znajduje się pod wpisem. Pana komentarz jest ofensywny, ale nie zawiera żadnego dowodu. Moje słowo z dowodami przeciw Pana słowu. W merytorycznej dyskusji warto podeprzeć się argumentami nieco rzetelniejszymi niż „głupstwo”, „bez wiedzy”, „nieprofesjonalne”. Nieprofesjonalne proszę Pana to jest zabranie głosu w dyskusji bez podania źródeł dla swoich teorii.
      Owszem nie jestem profesjonalistką, biochemikiem, biochemia jest moim hobby. Piszę bloga o zachowaniu urody bez użycia skalpela przez osoby dojrzałe. I nigdzie tego nie kryję – gdyby się Pan pofatygował, to by o tym wiedział – że to blog, moje miejsce w sieci, w którym jest Pan gościem. Każdy mój wpis posiada obszerną listę źródeł i nie są to artykuły na Onecie czy w Fakcie.
      Witamina C posiada pochodne – jak tetraizopalmitynianu askorbylu, palmitynian askorbylu, ester fosforowy kwasu askorbinowego, które również są używane w kosmetyce i często kosmetyki zawierające w składzie te pochodne nazywane są „z Witaminą C” – a nie jest to czysty kwas askorbinowy tylko jego pochodne. Jestem szczerze zdziwiona, że można o tym nie wiedzieć.
      Dziękuję za dobre rady i polecam zgłębiać wiedzę i zapoznawać się z zasadami prowadzenia merytorycznej dyskusji – choćby poprzez trening. Bo ja bardzo chętnie posłuchałabym kontrgłosu i zapoznała się z nowymi faktami, ale zamiast rzeczowych argumentów, popartych opublikowanymi badaniami, otrzymałam bluzg i nic więcej. Jak się mówi „wszystko źle” to trzeba mieć na to argumenty, proszę Pana. Życzę spokojnej niedzieli i zgłębienia zakamarków mądrej, merytorycznej dyskusji opartej o argumenty, zamiast bezpodstawnej fali krytyki.
      P.S. Poczytałam Pana komentarze na Onecie, już wszystko jest dla mnie jasne 🙂 😀 🙂 😀

  2. Ervish napisał(a):

    Chwila. Rzecz pierwsza. Twój komentarz Piotrze ma na celu tylko zdyskredytowanie Autorki. To nie jest praca dyplomowa, która musi się zgadzać z opinią komisji, bo dostanie złą ocenę. A Ty nie jesteś Jej promotorem. Autorka umie szukać i interpretuje wg swojego uznania. Robi to dobrze i dzięki temu wpisy czyta się ciekawie, a pisanie jakoby „nie bardzo miała pojęcie o czym pisze” wcale nie zrobi z Ciebie Piotrze osoby kompetentnej.
    Rzecz druga. Autorka prezentuje tutaj właśnie wyniki badań, choć może nie korzysta bezpośrednio z ncbi, to pośrednio tak bo żrodła, ktore przedstawia odnoszą się właśnie do tych badań. Rzecz trzecia. Zamykanie się w kole ncbi jest ograniczonym podejściem. Jest to jedno z najrzetelniejszych źródeł informacji, ale są inne wyniki badań, dokumentów różnych krajów na podstawie których można wyrobić sobie własną opinię. Rzecz następna. No właśnie. Własną opinię. Badania podają tylko wyniki testów, jakie przeprowadzono. Są przeprowadzane na różne sposoby, różnymi metodami, bardzo często dają różne lub sprzeczne wyniki. Autorka zaprezentowała te mniej głośne i ma do tego prawo. A każdy myślący człowiek sam może te wyniki zinterpretować. Wpisy są prowadzone ze starannością i uporem widać, że nie przedstawia tylko oblecianych tekstów typu”witamina C rozjaśnia przebarwienia i wygładza zmarszczki” a szuka czegoś więcej. Nawet jeśli nie we wszystkich aspektach się z nią zgadzam i czasem mam inne zdanie to doceniam jej wkład i sposób własnej interpretacji bo wpisy są ciekawe i próbują doszukać się czegoś więcej. To wyznacznik wartościowego bloga.
    Im więcej czytam badań tym bardziej uświadamiam sobie jedno: my nic nie wiemy. My jako całość: ludzie, naukowcy, odkrywcy. To są tylko poszukiwania, sposób na zrozumienie jak działa ten świat, ale nie możemy powiedzieć, że cokolwiek wiemy. Bo to rzecz podstawowa: nikt nie wie niczego na pewno.
    Pozdrawiam Autorkę i zachęcam do dalszego pisania. „Liczba przeciwników jest miarą naszego sukcesu”. I tego się trzymajmy 🙂

  3. Bella napisał(a):

    Ostatnio zwracam uwagę na to, co nakładam na twarz. Antyoksydanty to rzeczywiście ważna rzecz jeśli chodzi o pielegnację twarzy. Nie trzeba być biochemikiem, żeby tak dokładnie zgłębiać wiedzę, wystarczy nieco podstaw. Teraz stawiam na kremy sprawdzone, z dobrym składem, które zawieraja takie składniki o działaniu oksydacyjnym (tzw. przeciwutleniacze) usuwają z organizmu wolne rodniki, spowalniają proces starzenia oraz zapobiegają rozwojowi chorób określanych jako cywilizacyjne i moje ostatnie odkrycie VICHY SLOW AGE. W aptekach można dostać bezpłatne próbki – polecem wypróbować.

  4. Dorka napisał(a):

    Zgadzam sie z bella, ze antyoksydanty sa wazne. Dodam jeszcze, ze pielegnacje cery nalezy zaczac juz w mlodych latach, nawilzac twarz, szyje, dekolt. Ja zaniedbalam. Teraz uzywam kremu neuro collagen bielendy, z witaminami E oraz C. Moja cera jest widocznie poprawiona, wygladzona, ujedrniona, zmarszczki zaczynaja robic sie mniej widoczne i nawet przebarwinia sa zredukowane.

  5. Anna napisał(a):

    Też mam krem Neuro Collagen (wersja dla 40 latki) i używam go razem z serum od tygodnia. U mnie dobrze nawilża, nadaje się pod makijaż, bo podkład się nie roluje i nie waży. Co do działania przeciwzmarszczkowego to po tygodniu używania ciężko jest się wypowiedzieć, ale krem na pewno daje bardzo dobre nawilżenie i cera nie jest przesuszona. Krem nadaje się na zimę mimo dosyć lekkiej konsystencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *