Avéne TriAcnéal EXPERT latem



Obserwuj Uroda 40 plus na Bloglovin

Może polubisz także...

11 komentarzy

  1. Ziemolina napisał(a):

    Widzę, że pomimo powaznych problemów po Zoracu, wciąż się nie poddajesz i pozostajesz miłosniczką retinoidów:)

    Ja po jednej kuracji Atredermem mam dość, i o ile reguralnie uzywam go na trądzikowe plecy, to do twarzy juz nigdy nie zastosuję żadnego z retinoidów. Pisałam już trochę o tym na blogu, który jak widze czytasz, ale w sumie nigdy nie napisałam wyczerpującego artykułu o ciemnej stronie retinoidów. Wiem, że jestem to winna czytelnikom i mam nadzieję kiedyś go ukończyć (mam co najnajmniej 15 wersji roboczych). 🙂

    Nieustanne i obsesyjne wręcz stosowanie retinoidów, jak i innych głebokich peelingó nie jest dobre, moze powodowac poważne zaburzenia naczyniowe i trwałe uwrazliwienie skóry. Czyli w którymś momencie możemy osiągnąc owszem skórę bardzo gładką, ale i skórę cały czas czerwoną. Dlatego uwazam, ze powinnas robic przerwy i dac skórze nieco od retinolu odsapnąć, zwłaszcza, że jest całe mnóstwo wspaniałych substancji, które działają podobnie, ale już bez takiego stanyu zapalnego.

    U mnie ostatnio króluje kwas laktobionowy i przeciwutleniacze a mój schemat pielegnacyjny polega na tym, , że latem stosuje tylko środki nawilzające, wit C i filtry, natomiast cała zime się złuszczam.

    To tylko taka życzliwa uwaga droga Clementine, absolutnie nie chcę, abyś poczuła się krytykowana:) Piszesz naprawdę świetny blog- będę zagladac reguralnie. Ciekawe artykuły, wszystko przejrzyste i fajnie usystematyzowane- coś czego w moim blogu bardzo brakuje i do czego nie mam cierpliwości.

    Pozdrawiam Cię serdeczznie Ziemolina:)

    • clementine napisał(a):

      Cześć 🙂 Miło Cie tu widzieć. Rzeczywiście nie zraziłam się po Zoracu, chyba z dwóch powodów – po 1) Loacid po tym killerze był dla mnie bardzo delikatny i łaskawy, Triacneal to w ogóle wersja ultra light 😉 po 2) uwielbiam ich działanie na mojej skórze… Przypuszczam, ba – jestem pewna, że gdybym dalej miała takie problemy jak przy Zoracu, że gdybym miała tak dość kuracji jak Ty po Atredermie – też bym odpuściła i szukała alternatywy. Także ciemną stronę retinoidów pokazał mi póki co jedynie Zorac.
      Bardzo chętnie poczytam Twój artykuł na ten temat, jak powstanie wersja ostateczna – mobilizuję Cię! 😉

      Dziękuję za opinię o ciągłym stosowaniu retinoidów, którą traktuję jako prawdziwie dobrą radę, zupełnie nie jako krytykę. Zastanawiam się tylko czy stosowanie lekkiego Triacnealu też powoduje stan zapalny? Bo szczerze mówiąc to ja traktowałam go właśnie jako przerwę, hmm… Tym bardziej, że moja skóra nie podpowiadała mi, że potrzebuję jakiejś zmiany. Przemyślę to co napisałaś, muszę zastanowić się jak teraz mogłabym zmodyfikować swój plan – a planowałam po skończeniu Triacnealu wrócić do Locacidu.

      Dziękuję za Twój komentarz i również pozdrawiam serdecznie! 🙂

  2. Ziemolina napisał(a):

    Kuracja wszelkiego rodzaju retinoidami przebiega z mniejszym lub wiekszym stanem zapalnym, a warto zrobic sobie przerwe, chociazby dlatego, ze jest cos takiego jak adaptacja receptorowa (w skorze mamy receptory retinolu) i po jakims czasie po prostu przestaja dzialac, a przynakmniej, nie daja juz tak spektakhlarnych efektow.
    Buziaki:)

  3. Wisenka napisał(a):

    Hej. Co kupić: ten krem czy serum z biochemii?

    • clementine napisał(a):

      Retinaldehyd działa silniej niż retinol. Ale skład serum z BU jest fajniejszy, bo są w nim też antyoksydanty i nawilżacze. Nie wiem na czym Ci zależy – na cenie, skuteczności, łagodnym działaniu, tylko p-zmarszczkowo czy też antyoksydacyjnie? Ja bym przetestowała jeden i drugi preparat, zaczęłabym od serum z BU, a potem Triacneal.

  4. Wisenka napisał(a):

    Używałam kiedyś retine a i to była bomba! Obecnie karmię ale chcę zacząć złuszczanie skóry. Miałam też triacneal ale ten starszy i byłam zadowolona. Tylko ponoć ten nowy jest lżejszy

  5. clementine napisał(a):

    Retinoidów nie powinnaś stosować karmiąc piersią, bo nie wiadomo czy nie przenikają do mleka matki. W ciąży są bezdyskusyjnie zakazane – choć na pewno nie przenikają do krwiobiegu w takim stopniu jak doustne, ale na każdym specyfiku z retinami jest ostrzeżenie. Ja się zawsze wstrzymywałam od nich i w każdej ciąży i w czasie karmienia. Chyba lepiej zaczekać póki nie skończysz karmić. Jeśli używałaś już Triacnealu sugerowałam po skończeniu karmienia właśnie tę nową wersję. Ale to serum z BU też jest warte wypróbowania chociaż – ono działa łagodniej, choć teraz jest jakaś nowa wersja z 1% retinoli 1% retinoidu, ale jej nie znam, ja stosowałam poprzednią wersję. I ja lubię jak jednak widzę łuszczenie choć minimalne, bo mam przeświadczenie, że wtedy specyfik jest skuteczniejszy – choć wiem, że niekoniecznie jest tak, że jak się nie łuszcze po serum z BU to ono nie działa.

    • Wisenka napisał(a):

      Dzięki za odpowiedź! Słyszałam o tym karmieniu ale mój ginekolog twierdzi, że z takich preparatów nie przenika nic do mleka. Ale się wstrzymam. Na razie doszła przesyłka z Mizona całą seria ze ślimakiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *