Locacid 500 – Tretinoinum



Obserwuj Uroda 40 plus na Bloglovin

Może polubisz także...

16 komentarzy

  1. renata napisał(a):

    Tak się zastanawiam czy retinoidy, kwasy czynią więcej dobrego, niż złego. Cierpimy i narażamy się na zapalenia w imię przyszłego piękna, ale efekt jest taki, że przez kilka dni/tygodni/miesięcy wyglądamy gorzej niż zwykle. takie moje przemyślenia po laserowym zamykaniu naczynek, po którym do tej pory się nie zagoiłam, choć mija już tydzień od zabiegu, a przez trzy dni wyglądałam tak, że star było wyjść z domu. Nie wiem, na prawdę nie wiem czy warto się dręczyć i czy efekty kuracji są warte tego całego cierpienia odczuwanego po zerknięciu do lustra 😉

  2. clementine napisał(a):

    Odpowiem talmudycznie – to zależy 😉 Ja mam głębokie zmarszczki wokół oczu, które moim zdaniem uległy spłyceniu po Zoracu, do tego łuszczenie nie było katastrofalne, a zapalenie – rzeczywiście niefart, ale to właśnie był pech, którego mogłam uniknąć. Tak wyszło, co więcej – zapalenie wyszło na brodzie, gdzie zmarszczek nie mam, więc w ogóle ciężko oceniać czy warto spłycić zmary kosztem pryszczatej brody? 😉 Tak czy siak, broda wyleczona, a moja cera jest w najlepszej kondycji od lat. Oczywiście, nie wyglądam nagle na 20-stke, a szkoda 😉 ale wciąż słyszę komplementy, które w jakimś stopniu umiem przecedzić i oddzielić fałszywe od szczerych. Sama widzę w lustrze jak wyglądam bez makijażu – mam zdecydowanie wyrównany koloryt, jednolitą cerę, stosunkowo jędrną buzię, i gdyby nie zmarszczki – byłoby idealnie. Jestem pytana o kosmetyki, których używam, bo jak powiedziała łamaną polszczyzną znajoma z Kanady „maszszsz dobłą buzię, gładką taką” 😉 Poza tym – patrząc na zmarszczki, które miałam już lekko po 30-stce – teraz nie jest ich więcej, więc chcę wierzyć, że to zasługa złuszczania. Dla mnie – warto było. 🙂 I wiem, że jeśli nie wydarzy się nic co spowoduje zmianę mojego myślenia, to retinoidy będą ze mną do końca życia 🙂

  3. Andulex napisał(a):

    Ja mam 48 lat.Retinoidy uzywam od 2 lat.Nie wygladam na 30 , ale uwiezcie nikt nie daje mi tyle lat.Jak slysza moj wiek iw ich oczach widze zdziwienie.Polecam zdecydowanie.

    • clementine napisał(a):

      Ja też sobie je chwalę i jeśli chodzi o jakość skóry – jest dobrze, widzę też, że jest grubsza. Szczerze to teraz bardziej sen z powiek spędza mi grawitacja i chomiki, muszę chyba bardziej przyłożyć się do gimnastyki i masażu. 🙂

  4. Hanna napisał(a):

    Kochane powiedzcie mi , skąd bierzecie recepty na te specyfiki? Bardzo bym chciała zacząć stosować np. Locacid ale skąd recepta. Stosowałam RetinA , niestety niczego na mojej twarzy pozytywnego nie zrobił. Pozdrawiam czterdziesteczka.

    • clementine napisał(a):

      Od dermatologa 🙂 Nigdy nie miałam najmniejszego problemu, żeby lekarz wypisał receptę, myślę, że nawet od rodzinnego mogłabyś dostać. To nie jest lek nielegalny, używamy go zgodnie z przeznaczeniem, więc – czemu nie 🙂 Ja dotychczas dostałam receptę od 3 lekarek, z czego dwie przyznały, że same używają / używają retinoidów – w tym samym celu co ja 😀
      Hanna, tylko dziwi mnie trochę, że Retin A Ci nie zrobił różnicy – to jest właściwie to samo, co Locacid – Tretinoinum, nawet stężenie jest takie samo. Może za krótko używałaś? Na efekty czeka się w miesiącach, niestety. Pozdrawiam! 🙂

  5. Hanna napisał(a):

    Mieszkam w Koziej Wólce tu lekarze są przedpotopowi i niereformowalni. Żeby dostać receptę na taki specyfik musze wybrać się na wizytę do dermatologa prywatną oczywiście. Z tym retinem A to nie wiem dlaczego , ale pomyliłam go z redermiciem R . Stosuję oba – pod oczy i do twarzy – od października , 2 -3 razy w tygodniu. Tak jak mówiłam szału nie ma. Chcę Cię zapytać o radę -o który lek twoim zdaniem lepiej się postarać locadid czy retin A, a może zgrać. ? I jeszcze jedno, dlaczego nie stosujesz osławionego Atre? Pozdrawiam.

    • clementine napisał(a):

      Redermic wymagałby jeszcze dłuższego czasu niż Retin czy Locacid, jest znacznie słabszy – dlatego pewnie szału u Ciebie nie ma. Z kosmetyków pielęgnacyjnych to bodajże najsilniejszy specyfik na polskim rynku, ale i tak słabszy niż Locacid. Myślę, że jeśli Cię nie podrażnia możesz powoli zwiększyć częstotliwość – ale nie od razu, tylko powoli, systematycznie w dłuższym okresie czasu. Ja swego czasu używałam Triacnealu Avene i spokojnie mogłam go używać codziennie, ale – byłam zaprawiona po Zoracu.
      Co do wyboru między Locacidem a Retinem A – nie używałam nigdy Retinu, więc ciężko o autorytarną radę, ale obydwa specyfiki mają identyczne stężenie tej samej substancji. Z tego co wiem z Retinem A jest problem z dostępnością, Locacid – w moim mieście raczej od ręki w każdej aptece. Ja właściwie to przypadkowo zaczęłam przygodę z Locacidem – zaczęłam z Zoraciem, bo jest najmocniejszy, a ja chciałam od razu z grubej rury 😉 Ale z Zoraciem miałam problemy i dermatolog zapisała mi właśnie Locacid, który kiedyś w zamierzchłej przeszłości już miałam, więc nie rozważałam innego retinoidu.
      A co do Atredermu – nigdy mnie nie kusił, chyba dlatego, że nie podobało mi się to, że jest ważny tylko miesiąc i że trzeba go przelewać do mniejszych butelek. Nie wiem, może w przyszłości dla odmianę spróbuję – ale dla mnie krem jest bardziej wygodny. I chyba łagodniejszy, z tego co czytałam 🙂 Skóra po Lacacidzie łuszczyła mi się tylko trochę, po Atredermie bankowo byłabym jaszczurką, i to długo 🙂

  6. Hanna napisał(a):

    Bardzo Ci dziękuję za taką obszerną odpowiedź. Wiesz ja tu u siebie nie mam z kim pogadać o retinoidach i ich działaniu. Całą swoją wiedzę czerpię z internetu. Sama leczę moja nastolatkę z trądziku . Zrezygnowałam z pomocy dermatologów- tylko antybiotyki potrafili przepisywać. Pamiętam jak kiedyś podczas prywatnej wizyty w gabinecie dermatologicznie zapytałam panią doktor, czy skoro córka używa maści z kwasami to powinna się filtrować, pani dr odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby. Na moje drugie pytanie , jaki kwas by jej poleciła ,żeby pozbyć się zaskórników.: salicylowy , glikolowy, a może azelainowy- kobieta spojrzała na mnie , jakby nie wiedziała, o czym ja mówię. Na szczęście znalazłam mądre dziewczyny ,które w internecie właśnie dzielą się swoimi doświadczeniami w walce z trądzikiem i dzięki nim trzymamy skórę w ryzach. Tak z innej beczki, świetnie się Ciebie czyta.

    • Blonde napisał(a):

      Mimo wszystko, należy pamiętać, że trądzik to choroba skóry a nie defekt kosmetyczny – bądź co bądź – uważam, że powinno się go leczyć z pomocą profesjonalisty, który oglądnie i doradzi a nie „dr googla”, kwestia znalezienia dobrego lekarza

  7. Blonde napisał(a):

    Mimo wszystko, należy pamiętać, że trądzik to choroba skóry a nie defekt kosmetyczny – bądź co bądź – uważam, że powinno się go leczyć z pomocą profesjonalisty, który oglądnie i doradzi a nie „dr googla”, kwestia znalezienia dobrego lekarza

    • clementine napisał(a):

      @Blonde: Zdecydowanie i bezdyskusyjnie – tak. Zresztą żadnej choroby nie radziłabym leczyć z dr Google.
      @Hanna – mój nastoletni syn też teraz wchodzi w okres pryszczy i jednak zamierzam go skonsultować z lekarzem – sama po sobie wiem, choć to nie jest głowy powód, dla którego pójdziemy do dermatologa – że pielęgnacyjne specyfiki przy dużych problemach skórnych nie będą wystarczające, może być potrzebne leczenie, także antybiotyk, wtedy lecząc go sama narobiłabym mu więcej szkody niż pożytku. Powodzenia w walce z nastoletnim trądzikiem! Cieszę się, że lubisz tu zaglądać, może to mnie zmobilizuje, żeby pisać trochę częściej 😉

  8. Iga napisał(a):

    35+. Mam zamiast zacząć stosować Locacid (przeciwzmarszczowo oraz na rozszerzone pory) łącząc go z Płynem Jessnera (raz w miesiącu). Zastanawaiam sie tylko czy to nie za dużo na raz.

    • clementine napisał(a):

      Nigdy nie stosowałam płynu Jessnera, ale szczerze mówiąc wydaje mi się, że takie połączenie to byłoby za dużo, żeby nie powiedzieć hardcore. Przed zastosowaniem płynu nie powinno używać się retinoidów przez 2 tygodnie, po – następuje silne złuszczenie, więc ja osobiście wystrzegałabym się takiego połączenia. Ale może skonsultuj to z dermatologiem lub kosmetyczką – i daj znać co usłyszałaś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *