Koreańska seven skin method, czyli 7 razy tonik
Seven skin method w dosłownym tłumaczeniu oznacza metodę 7 skór. Ale nie jest to właściwe znaczenie metody, ponieważ w pielęgnacji azjatyckiej słowem skin określa się często po prostu tonik. Dlatego najbliższe prawdzie tłumaczenie będzie brzmiało metoda 7 toników. Albo zostawmy po prostu 7 skin method, unikniemy ewentualnych niejasności i konfuzji 🙂
Czym jest seven skin method
Azjatycka pielęgnacja charakteryzuje się między innymi warstwowym nakładaniem produktów pielęgnacyjnych, rozpoczynając od tych o najrzadszej konsystencji, a na gęstych kończąc. Jest to tzw. Layering. W 2016 roku pojawiło się nowe pojęcie z zakresu K-Beauty, czyli pielęgnacji rodem z Korei. Była to właśnie metoda 7 toników, czyli Seven Skin Method.
Polega ona na nakładaniu toniki i esencji aż 7-krotnie! Jest to ten sam krok w pielęgnacji, w którym stosujemy esencję lub tonik, z tym, że nie używamy go tylko jeden raz, a znacznie więcej. W zależności od potrzeb skóry, jest to trzy, cztery, a nawet siedem razy. To ile razy nałożymy tonik zależy od naszej skóry i od preparatu który nakładamy.

Jak stosować metodę?
Zasada jest prosta. Tonik lub esencję nakładamy na twarz bezpośrednio palcami i wklepujemy dokładnie aż do całkowitego wchłonięcia. Możemy użyć wacika, ale jest to rzadziej polecany sposób i sama osobiście uważam, że szkoda marnować tonik, który w większej części zostanie na waciku. Poza tym, pocieramy wówczas mocniej twarz, a to niekoniecznie dobrze jej służy. Czekamy aż tonik całkowicie się wchłonie i nakładamy w ten sam sposób kolejną warstwę.
Obserwujemy twarz. Czasem wystarczy zastosować tonik tylko trzy lub cztery razy. Czasem pięć. Jeśli widzimy, że twarz nie wchłania już więcej preparatu, zatrzymajmy się. Jeśli mamy bardzo odwodnioną i suchą twarz, nałóżmy kolejna warstwę. Siedem wystarczy. Choć są zapewne wyjątkowe sytuacje, w których jest potrzeba powtórzenia rytuału więcej niż siedem razy, ale podobno siedem jest optymalne.
Jakie są efekty?
Otóż, dzięki wielokrotnemu nakładaniu toniku lub esencji nie pozwalamy na szybkie wyparowanie produktu, zanim właściwie się wchłonie. Skóra “wypija” znacznie więcej substancji nawilżających i odżywczych niż przy pojedynczej dawce toniku. W efekcie mamy odżywioną, miękką i rozjaśnioną skórę twarzy. Powtarzając ten rytuał każdego dnia, nasza skóra uzyskuje doskonały poziom nawilżenia, jest mięciutka i sprężysta.
Jak długo stosować metodę?
Rady są przeróżne i wszystkie sprowadzającą się do filozoficznego “to zależy“. Po raz kolejny – musimy słuchać naszej skóry. To powinna być kuracja, którą powtarzamy tak długo, aż będziemy zadowolone z nawilżenia naszej skóry. Nie ma znaczenia czy stosujemy ją rano czy wieczorem. Robimy to tak długo jak potrzebuje tego nasza skóra. Czasem jest to tydzień, czasem miesiąc. Potem wracamy do normalnej rutyny, a do Seven Skin Method – w razie potrzeby.
Jakie preparaty stosować w Seven Skin Method
Do stosowania Seven Skin Method wybieramy produkty bez alkoholu, kwasów, substancji drażniących, sztucznych zapachów. Szukamy za to substancji nawilżających i odżywczych, takich jak:
- kwas hialuronowy
- d-panthenol
- niacynamid
- fermentowany ryż, zboża czy drożdże
- śluz ślimaka
- ekstrakty roślinne
- aloes
- kolagen
- skwalan
Obecnie istnieje na rynku mnóstwo, także koreańskich, toników i lekkich esencji, które są idealne do Seven Skin Method. Ja dopiero zaczęłam moja przygodę z metoda, ale znalazłam świetny produkt do tego celu. Jest to esencja pielęgnacyjna z Biochemii Urody przeznaczona do cery dojrzałej. Bazą jest hydrolat z pszenicy samopsza, a dodatkami – resweratrol, czyli antyoksydant, potrojny żel hialuronowy 1,5% i niacynamid, czyli witamina B3.
Seven Skin Method kork po kroku
- Gruntowne oczyszczanie. To bardzo ważny etap, w ogóle w pielęgnacji twarzy, którego nie wolno ani pomijać ani wykonywać niestarannie. Pozbawiona wszelkich zabrudzeń skóra lepiej wchłonie odżywcze i nawilżające substancje pochodzące z kolejnych warstw pielęgnacji. Unikniemy też niepotrzebnych podrażnienie i stanów zapalnych.
- Wklepywanie. Wklepujemy opuszkami palców tonik lub esencję, od środka twarzy na boki i od dołu ku górze. Pierwsza warstwa powinna być nałożona kiedy jeszcze twarz jest delikatnie wilgotna po oczyszczaniu. Czekamy aż tonik / esencja całkowicie się wchłonie. Ja osobiście wklepuję ją tak długo, dopóki moja twarz nie stanie się sucha.
- Powtórka. Powtarzamy tę czynność jeszcze kilka razy, w zależności od potrzeby. Do maksymalnie siedmiu.
- Okluzja. Po wklepaniu i wchłonięciu ostatniej warstwy, stosujemy kolejny preparaty naszej codziennej rutyny pielęgnacyjnej. Nakładamy serum, krem, które zatrzymają w skórze składniki pochodzące z toniku i nie pozwolą im tak szybko wyparować.
Dobre rady
Właściwy tonik lub esencja
To kluczowe, abyśmy wybrali odpowiedni produkt do stosowania Seven Skin Method, zgodnie z zasadami, o których pisałam powyżej. Istotna jest też konsystencja, która musi być rzadka, aby szybko mogła się wchłonąć, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy.
Przesada
Pamiętajmy, że to nie musi być 7 warstw! Powtórzmy wklepywania toniku tyle razy ile tego naprawdę potrzebuje nasza skóra. Może tak być, że będzie ona odpowiednio napojona już po 3 czy 5 razach. Albo odwrotnie – nasza skóra z przyjemnością ugasi swoje pragnienie także ósmy raz. Dopasujmy ten rytuał do naszych indywidualnych potrzeb.
Cierpliwość
Zaczekajmy wystarczająco długo, aby każda warstwa dokładnie się wchłonęła. Nie nakładajmy kolejnej zanim całkowicie nie wklepiemy poprzedniej. To bardzo ważne! Nie spieszmy się. Nie stosujmy metody, jeśli nie mamy na to czasu.
Delikatność
Nie wklepujemy toniku czy esencji zbyt agresywnie. Tak się dzieje najczęściej wtedy jeśli się spieszymy i chcemy szybko skończyć wklepywanie. Róbmy to delikatnie, aby uniknąć zaczerwienienia i podrażnień.
Esencja zamiast toniku
Na rynku istnieje całe mnóstwo toników, które doskonale nadają się do Seven Skin Method. Ale spróbujmy czasem odmiany. Esencje to produkty o idealnej do tego celu konsystencji – są rzadkie, wodniste. A przy tym zawierają cenne dla naszej skóry substancje aktywne. Naprawdę warto, aby skóra je wchłonęła.
Oczy
Nie zapominajmy o delikatnej okolicy oczu! Jest ona cienka i szczególnie narażona na przesuszenie i/lub odwodnienie. Zróbmy to bardzo delikatnie, ale nie pomijajmy okolic oczu.
Złuszczanie
Złuszczajmy się regularnie. Bez względu na to czy stosujemy Seven Skin Method czy nie. Martwe komórki na powierzchni naszej skóry powodują, że substancje pochodzące z produktów kosmetycznych trudniej się wchłaniają. Dlatego złuszczanie jest w ogóle ważne, w całej nasze pielęgnacji. A szczególnie jeśli stosujemy Seven Skin Method.
Nawilżanie
Podobno czasem bywa tak, szczególnie w lecie, że nie ma konieczności nakładania już nic więcej na 7 warstw toniku. Ale ja w to nie wierzę 🙂 Zatrzymajmy substancje z esencji czy toniku w skórze. Nałóżmy serum, krem, olej roślinny – coś, co utworzy na skórze film, który zatrzyma to co właśnie jej dostarczyliśmy.
—
Znacie Seven Skin Method? Stosujecie?
—
Źródła:


Witam, Czy stosowanie Mediqskin plus (różowe opakowanie) jest skuteczne na zmarszczki ? Pytam ze względu na łatwą dostępność bez recepty jak i niską cenę. Ewentualnie proszę o jakąś alternatywę. Pozdrawiam
Ja też tego używam. Teoretycznie tretynoiny jest tam 0,02%, to tylko odrobinę mniej niż w produktach aptecznych (Atrederm miał 0,025 i 0,05% wycofano go nim zdążyłam zainteresować się tematem). Moim zdaniem warto próbować. U mnie jednak nie wywołał efektu złuszczania, a jedynie rumień i “retinoidowy efekt staruszki”. Używałam go jednak raptem 2 miesiące i nie jestem pewna, jak byłoby później. Należy jednak brać poprawkę na to, że moja skóra jest zahartowana. 50% kwas glikolowy również nie powodował łuszczenia.
Czy napewno musimy poczekać aż każda warstwa się wchłonie? Ponoć skóra przyjmuje kolejne warstwy lepiej gdy jest wilgotna, co by miało sens. To tak jak z gąbką, lepiej wchłania wodę gdy jest wilgotna a nie sucha.
Dobre pytanie! Jak zbierałam materiały źródłowe do wpisu, to czytałam o obydwu sposobach, zarówno w polskich jak i anglojęzycznych artykułach. Wybrałam ten z wklepaniem toniku aż skóra będzie sucha, ale faktycznie w kilku miejscach pojawiła się wersja z wilgotna skórą, lub przynajmniej “nie całkiem suchą”. Przetestuję ten sposób, to ma sens, dzięki!