Masaż Kobido – niechirurgiczny lifting twarzy

Uroda 40 plus – masaż kobido – niechirurgiczny lifting twarzy
Jak szaleć to szaleć 😉 Ten sezon przeznaczam na eksplorację nowych dla mnie zabiegów kosmetycznych, bo retinoidy to już zdecydowanie za mało 🙁 Właściwie to pewnie powinnam od lat poddawać się botoksowi i wypełniaczom, rzecz w tym, że nie chciałam i nadal nie chcę iść tą drogą. Doszłam do wniosku, że zanim się zdecyduję na bardziej inwazyjne metody medycyny estetycznej, spróbuję zadziałać u kosmetyczki.
Boję się botoksu, boję się wypełniaczy, mam też obawy czy dla mnie nie jest już za późno na wszelkie, poza skalpelem, sposoby odmłodzenia. Ale zobaczymy. Jak mnie zupełnie zawiodą sposoby, w które inwestuję w tym roku – dermapen, mezoterapia i masaż Kobido, wtedy pomyślę o czymś z grubszej rury. Choć nie ukrywam, że patrząc na większość celebrytek, które poddają się zabiegom medycyny estetycznej, rzadko widuje się dobrze wykonaną robotę… A mnie się to mocno nie podoba. I nie będę tu wymieniać osób, które mam na myśli z nazwiska, ale zupełnie nie kupuję idealnie wygładzonej twarzy 42-letniej piosenkarki, bo takie lico to ma moja 9-letnia córka, i nie ma takiej fizyki, żeby tę sama gładkość utrzymała jeszcze przez 33 lata. Nie chcę oszukiwać twarzą, bo zdradzą mnie inne części ciała. A z długoletnich obserwacji wiem, że nie ma w naturze takich cudów, jakie oglądam na czerwonych dywanach 😉
A zatem próbuję działać bardziej naturalnie, a jeśli okaże się, że to dla mnie za mało, pomyślę nad botoksem, a przynajmniej wypełnieniem bruzd nosowych, których szczerze nie znoszę. O dermapenie pisałam już wcześniej: https://uroda40plus.pl/dermapen-wskazania-przebieg-efekty/, a dziś opiszę o swoich doświadczeniach z masażem Kobido. I ten wpis z pewnością będzie miał ciąg dalszy, ponieważ planuję zadziałać w seriach. Aktualnie jestem w trakcie szaleństwa z igłami, czyli dermapen i mezoterapia, a po skończeniu serii zabiegów planuję serię masaży. Jestem juz po pierwszym, testowym doświadczeniu i zdecydowanie chcę to powtórzyć.
Masaż Kobido

Uroda 40 plus – masaż kobido – niechirurgiczny lifting twarzy
Nie jest to żadna nowość – masaż Kobido to japońska starożytna technika, będąca połączeniem tradycyjnego masażu ze wschodniej Azji, opartego na podejściu medycznym i techniki wywodzącej się z Anma, czyli tradycyjnego masażu japońskiego, rozwijanego w Japonii przez ostatnie 500 lat. Popularność masażu Kobido w krajach zachodnich w ostatnich latach stale rośnie, ze względu na skuteczność, a przy tym nieinwazyjność i naturalność.
Spośród wszystkich japońskich metod masażu twarzy to Kobido ma najwięcej, najbardziej złożonych, technik manualnych. Masaż działa nie tylko powierzchniowo, ale też w głębszych warstwach skóry, tkanki podskórnej, tłuszczu, powięzi, a także na poziomie mięśni. Uaktywnia nerwy twarzy, zwiększając przepływ Qi (energii) i prowadząc do naturalnego liftingu. Dzięki różnej, przemiennej intensywności masowania, zmniejsza się napięcie mięśni mimicznych, co prowadzi do wygładzenia zmarszczek mimicznych. Z kolei aktywacja głębiej położonych mięśni twarzy sprawia, że owal twarzy podnosi się. Silny ucisk stymuluje produkcję kolagenu i elastyny w skórze, poprawiając tym samym jej jędrność i napięcie. Ruch drenujący wspomaga odprowadzanie nadmiaru limfy z twarzy i likwiduje opuchliznę.
Efekty masażu Kobido
- Poprawia kontur twarzy
- Zapobiega powstawaniu chomików
- Podnosi policzki
- Spłyca bruzdy nosowo-wargowe
- Likwiduje opuchliznę
- Wspomaga zmniejszenie worków pod oczami
- Oddziaływuje na opadające powieki (podnosi je)
- Rozprostowuje zmarszczki na czole – zarówno lwią bruzdę, jak i zmarszczki poziome
- Sprawia, że skóra staje się jędrna i promienna
Zmiany w wyglądzie następują stopniowo, są subtelne, lecz zauważalne. Rysy twarzy pozostają niezmienione, jednak lepiej dotleniona i odżywiona twarz staje się młodsza, bardziej wyrazista, promienna. Sam masaż wprowadza w głębokie odprężenie. Tkanki szyi, twarzy, karku i barków są zrelaksowane, co także wpływa na nasz wygląd. Dzięki temu, że masaż Kobido zawiera elementy akupresury, działa również na organy wewnętrzne, które dzięki niemu mogą pracować sprawniej.
Efekty widoczne są już po pierwszym masażu, ale rezultat jednorazowego zabiegu szybko mija. Aby móc cieszyć się pełnym efektem wskazane jest wykonanie serii 12 masaży, optymalnie 2 razy w tygodniu. Po tym czasie warto powtarzać masaż co jakiś czas, aby przypomnieć naszej twarzy dobre nawyki.
Doskonałym rozwiązaniem jest też jednoczesne stosowanie samodzielnych technik masażu twarzy – w tak zwanym międzyczasie, i w ogóle na stałe. Wystarczy odpowiednio nakładać krem (https://uroda40plus.pl/jak-nakladac-krem/), ćwiczyć przed lustrem (https://uroda40plus.pl/ujedrnianie-twarzy-gimnastyka-i-masaz/ oraz: https://uroda40plus.pl/cwiczenia-na-opadajace-powieki/) lub w samochodzie (https://uroda40plus.pl/gimnastyka-twarzy-dla-zapracowanych/). Albo po prostu szczypać palcami mięśnie policzków i podnosić je do góry, aby przeciwdziałać migracji twarzy – doskonałe ćwiczenie w czasie spędzanym przed telewizorem 🙂
Kiedy wykonać masaż Kobido
Masaż można wykonać w dowolnym czasie i w dowolnej porze roku. Jego silnie odprężające działanie sugeruje jednak, że najlepsza pora na Kobido to popołudnie lub nawet wieczór, ale jest to jedynie wskazówka, nie wymaganie. Najlepiej jest, jeśli masaż Kobido stanie się stałym elementem naszego życia, całościowego planu dbania o siebie, swoje zdrowie, kondycję i wygląd. Dopiero takie holistyczne zadbanie o siebie da pełny zadowalający efekt.
Jeśli wykonujemy zabiegi medycyny estetycznej czy kosmetologii, warto porozmawiać z osobą je wykonującą o właściwym zgraniu masażu z zabiegami. Przykładowo mezoterapia wraz z masażem Kobido to świetny duet, ponieważ masaż pozwoli rozprowadzić substancje aktywne dostarczone w mezoterapii głęboko w skórze. Jednak masaż powinien być wykonany 10 dni po zabiegu mezoterapii. Z kolei stosowanie wypełniaczy wymaga odczekania aż 6 tygodni zanim poddamy się masażowi Kobido. Botoks generalnie przeciwwskazaniem nie jest, ale trudno będzie zobaczyć efekty na sparaliżowanej twarzy. Poza tym – po co pobudzać do pracy mięśnie, która właśnie sparaliżowaliśmy, żeby nie pracowały?
Mój masaż Kobido
Poddałam się testowo masażowi Kobido w grudniu 2018. Z czystej ciekawości, nie bardzo wiedząc czego się spodziewać. Sam masaż trwał prawie godzinę i faktycznie był totalnie odprężający. Jedyną przeszkodą w pełnym rozluźnieniu była moja lekka infekcja. Wyciągnęłam z tego wnioski na przyszłość i generalnie nikomu nie polecam masażu podczas nawet lekkiego przeziębienia. Nie dość, że przeszkadza to w czasie masażu – co nieco kłóci się z samą jego ideą, dodatkowo efekt na trochę opuchniętej od kataru twarzy nie jest tak spektakularny jakbyśmy się spodziewały.
Do masażu ściągnęłam górną część garderoby, położyłam się na wygodnym łóżku i zostałam przykryta ciepłym ręcznikiem. Jest to konieczne ze względu na pracę masażystki również w obrębie karku, górnej części pleców i klatki piersiowej, z użyciem dużej ilości oliwki.
Masaż zaczął się od rozluźnienia twarzy, osiąganego poprzez delikatne, głaszczące ruchy. To ważny etap, bo likwiduje napięcia, które mogłyby zaszkodzić w kolejnych etapach. Potem masażystka przeszła do części intensywnej i muszę powiedzieć, że to było imponujące. Szybkie, precyzyjne ruchy i długi czas masażu dla mnie były wielką przyjemnością, ale dla pani prowadzącej masaż sporym wysiłkiem wymagającym zaangażowania, siły i koncentracji. Na koniec ruchy znów stały się wolniejsze, zmierzające do odprężenia i zrelaksowania mięśni twarzy.
Efekt był zaskakujący! Naprawdę podniosły się chomiki, naprawdę twarz się wygładziła, naprawdę kontur odzyskał młodzieńczy wygląd. Gdyby nie odbijająca się na mojej twarzy infekcja, byłoby niemal idealnie. Niestety, jak minęła infekcja, minęły też efekt masażu – bo jak pisałam wcześniej, jednorazowy masaż Kobido nie daje żadnych trwałych efektów.
Mimo wszystko cieszę się, że poddałam się masażowi, bo wiem na pewno, że po zakończeniu serii dermapenu i mezoterapii, poddam się pełnej serii masaży Kobido. Pomijając to, że liczę na poprawę wyglądu, bardzo mnie pociąga wprowadzenie tej metody do całego mojego holistycznego programu dbania o siebie, połączenie jej z naturopatią i aromaterapią, które z powodzeniem stosuję u siebie i swojej rodziny.
Źródła:
- https://www.hellozdrowie.pl/artykul-kobido-masaz-zamiast-liftingu/
- http://beautyinspiration.pl/kobido-niechirurgiczny-lifting-twarzy/


Gdzie byłaś na tym masażu? Czy możesz polecić to miejsce?
Szczerze szczerze polecam bellderme w warszawie, gabinet na gocławiu a pradze południe, ale warto przejechać bo to coś wspaniałego. Zabieg to mega relaks a skóra po nim jak u nimowlaka i wcale nie przesadzam, sama sie prpzekonasz!
W Klinice Sekrety Piękna u Pani Edyty w Krakowie przy Cegielnianej. Bardzo sympatyczna i kobido robi super!
Potwierdzam opinię Elizy. Kobido też robiłam w Sekretach i było super!
Super alternatywa dla wszystkich inwazyjnych zabiegów i medycyny estetycznej. Masaż kobido daje niesamowite efekty i przy tym relaks. Polecam zrobić serię kilku zabiegów, nawet 10 wtedy efekt jest na dłużej. Ja robię w Sekretach Piękna.
A możesz mi podpowiedzieć, ile mniej więcej utrzymuje się efekt? Jak często trzeba taki cykl powtarzać mniej więcej w wieku 45 lat? Bo w sumie wydanie 2,5 czy 3 tysięcy na rok byłoby ok. Ale częściej…
Kasia, zaleca się zacząć od 2x w tygodniu przez pierwszy miesiąc, następnie 1x tyg w drugim miesiącu i raz na 14 dni przez resztę roku. O ile ćwiczy się w domu twarz lub masuje samodzielnie wystarczy przypominajka raz w miesiącu. Zastanawiam się tylko jakim cudem udało się zrobić Kobido w godzinę…jak ćwiczyłam zaraz po kursie, to “przelecenie” treningowo wszystkich ruchów po 2x zajmowało mi godzinę, a docelowo robi się tych powtórzeń więcej. Mi wychodzi tak ok. 1.5h cała sesja masażu, ze wstępnym masażem tkanek głębokich bez kremu. Dodatkowo Kobido warto robić nie na olejku a na kremie, żeby można było głębiej wejść w mięśnie twarzy. Olejek jest super do klasycznego masażu Japońskiego Twarzy, gdzie nie ma potrzeby takiego głębokiego stymulowania mięśni.
Gdy spróbowałam masaży twarzy zaczęłam oszczędzać na kosmetykach na prawdę duże sumy. Przygodę rozpoczęłam od kobido, ale apetyt rósł w miarę jedzenia. Teraz inwestuję w zabieg o nazwie Estetyczna Rehabilitacja twarzy oraz sama masuję się korzystając z darmowego kursu automasażu- https://www.youtube.com/channel/UCqGjW5MvUyM9KhCY3HYeQig. Gdyby tylko starczyło mi samozaparcia i systematyczności… Przy 3 córkach brak czasu doskwiera…
Chodzę na ten masaż do kliniki Sekrety Piękna bo go uwielbiam. Jest przyjemny w porównaniu z innymi. Twarz się robi taka elastyczna i ujędrniona. Wole to zdecydowanie niż jakieś inwazyjne zabiegi.
Bardzo fajny masaż i niezwykle odprężający. Polecam koniecznie w Klinice Sekrety Piękna w Krakowie u Pani Edyty.
Zgadzam się z powyższymi opiniami. Też polecam klinikę sekrety piękna.
a ja już kolejny raz odwiedzę klinikę bellderma i pójdę ponownie na kobido
No, kobido najlepsze. Efekty są super
To fakt! i to bez skalpela mozna super efekt osiagnac